W  Polsce w dalszym ciągu podstawowym prezentem ślubnym jest koperta z pieniędzmi a do tego bukiet kwiatów, które przecież i tak prędzej czy pózniej więdną. Polacy jako naród, w tej kwestii idą na łatwiznę, no chyba, że państwo młodzi mają przygotowaną listę prezentów jakie chcieli by otrzymać.  Spotkałam się u znajomych z zaproszeniem na wesele gdzie był wpisany adres strony WWW i właśnie tam mieściła się lista prezentów i trzeba było się zdeklarować, który się wybiera. Jak dla mnie to troszkę zbyt “nowoczesny” sposób.

   Pół roku temu stanęłam przed dużym jak dla mnie problemem, a mianowicie – zrobić prezent weselny mojemu bratu. Nie chciałam by była to kolejna praktyczna rzecz, która jak wiadomo zostanie wykorzystana i ucieszy, ale większej radości nie sprawi i pewnie za pół roku nikt nie będzie wiedział od kogo ją dostał. A więc trzeba było wymyślić coś oryginalnego a zarazem troszkę praktycznego.

A więc ruszyłam na szukanie prezentu ślubnego, po dwóch dniach chodzenia po sklepach w Katowicach zaczęłam dochodzić do wniosku że tak naprawdę sklepy są puste i źle zaopatrzone. No owszem w kompletach pościeli, sprzęcie AGD i RTV, zastawach stołowych to można przebierać ze głowa boli, ale żeby kupić coś wyjątkowego to nie ma gdzie. Aż pewnego dnia spotkałam się z przyjaciółkami i zaczęłyśmy rozmawiać o takim wyjątkowym prezencie i po dłuższej wymianie pomysłów, z pośród których najbardziej zapadły mi w głowie dwa – wycieczka i sesja fotograficzna. Ale tak naprawdę żaden z nich nie mieścił się w moich kryteriach. Osobno nie, ale jakby to połączyć?? Czyli wyjazd na ślubna sesję fotograficzną?? No dobra tylko pytanie gdzie?? To w końcu miał być oryginalny prezent ślubny. Z racji tego że mój brat jest fanem motoryzacji, a jego przyszła żona też podziela jego pasję, to pomyślałam o wyjeździe do Ameryki Południowej na chyba najsłynniejszy rajd terenowy czyli Dakar. Ale to połowa sukcesu, teraz trzeba było znaleźć fotografa, który by też tam pojechał. Oczywiście nie było to takie proste jak mi się wydawało, ale po kilku dniach rozmów z fotografami udało mi się znaleźć jednego i jak się okazało to osoba, która dobrze zna jednego ze startujących tam zawodników i zorganizuje spotkanie z moim bratem i bratową. No cóż mam nadzieje że udało mi się wykonać mój plan.

Nadszedł dzień ślubu, gdy wręczałam w kościele bratu kopertę z logo Dakaru, na jego twarzy było widać zaskoczenie, ale gdy ją otworzył było widać jak zaczął promienieć radością i nie wiedział co ma z tym zrobić. Uściskał mnie jak nigdy wcześniej, czyli chyba prezent się spodobał.

A dziś wyleciał z Pauliną  i fotografem do Ameryki Południowej, mam nadzieje że wróci z stamtąd z takim samych wyrazem twarzy jaki miał wtedy z kościele. Pewnie zapytacie co było w kopercie? To proste, były tam dwa bilety lotnicze oraz zaproszenie na  ślubną sesję zdjęciową.

Share →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zespół weselny, czy DJ?

Na nasze wesele lepszy DJ, czy może lepiej zdecydować się na zespół weselny z prawdziwego zdarzenia. Szukamy na odpowiedzi na pytanie bardzo często pojawiające się przed ślubem.

Sala weselna - Bielsko-Biała

Prezentujemy Państwu najlepsze lokale, w których z powodzeniem można zorganizować przyjęcie weselne. Ilość gości, lokalizacja oraz cena - to wszystko ma znaczenie. Zobacz sale weselne na terenie Bielska - Białej.

Oryginalne zaproszenia ślubne MOMODECO
Jeśli chcesz aby oprawa papierowa Twojego ślubu nie była katalogowa - świetnie trafiłaś! Zajmujemy się indywidualnymi projektami oryginalnych zaproszeń ślubnych i stylizacji. Przekonaj się sama!